»Myśl ks. Bosko

Bezczynność, mówi Duch Święty, jest ojcem wszystkich wad, a zajęcie walczy z nimi i wszystkie zwycięża.

czytelnia

Janusz Leśniewski
Amorevolezza – miłość wychowawcza

dodano: 2 lutego 2008

kategorie: wychowanie

Amorevolezza­ to trudne do przetłumaczenia włoskie słowo, jest następnym kluczem do zrozumienia istoty systemu wychowawczego świętego Jana Bosko. Wyraża miłość – w jej chrześcijańskim rozumieniu – wychowawcy do wychowanka, a jednocześnie zażyłość, przyjaźń, szacunek, czułość, sympatię.

Słowa mają to do siebie, że w różnych kontekstach, środowiskach, społecznościach mogą mieć różny wydźwięk. Często, wraz z upływem czasu, nabierają nowych znaczeń, a tracą dotychczasowe. Takim słowem jest również „miłość”.

Wychowawcza „miłość”?

Inaczej rozumieją miłość narzeczeni, inaczej małżonkowie po kilkudziesięciu latach wspólnego pożycia. Czym innym jest miłość rodzicielska, czym innym ten rodzaj miłości, jaką jest przyjaźń. Istnieją jeszcze: pobożność, patriotyzm, lojalność, szacunek, tolerancja. Wszystkie one – właściwie rozumiane – są wyrazem miłości: do Boga, ojczyzny, sprawy, bliźniego. „Właściwie rozumiane”, bo mogą przerodzić się także w fanatyzm, szowinizm, służalczość, obojętność. Jednak pokusa, by zrezygnować z nich tylko dlatego, że mają swoje odpowiedniki negatywne jest niebezpieczna – znacznie ogranicza zdolność do myślenia, mówienia, a w konsekwencji także do działania w sposób pozytywny.

W niedawno przeprowadzonej rozmowie jeden z salezjanów przekonywał mnie, że w dzisiejszych czasach nie powinniśmy używać terminu „miłość wychowawcza”. Dramatyczne, czy wręcz tragiczne przypadki nadużyć na dzieciach i nastolatkach, postępująca – zwłaszcza w mediach – trywializacja uczuć i seksualności, powoduje, że pojęcia niegdyś szlachetne i piękne stają się dziś podejrzane i brzmią dwuznacznie. Czy jednak można sobie wyobrazić księdza Bosko bez jego życiowego motta: Wystarczy, że jesteście młodzi, abym was bardzo kochał. Czy istnieje jakakolwiek rzeczywista alternatywa dla słowa „miłość”?

Miłość – uczucie

Miłość – to pragnienie dobra wychowanków, ale miłość jest uczuciem, (choć nie tylko uczuciem), które musi być okazywane, jeśli ma być odwzajemnione. Wyraża się w serdeczności i chęci przebywania razem (pisaliśmy już o salezjańskim znaczeniu asystencji jako stałej obecności wśród młodzieży). Bez tego nie jest możliwe nawiązanie przyjaźni, która jest warunkiem uczenia się właściwych postaw życiowych poprzez naśladowanie zachowań wychowawców. Nie wystarczy by młodzi byli kochani, potrzeba także, żeby odczuwali, że są kochani (…). Młodzi, czując się kochanymi w tym, co im sprawia przyjemność, uczą się widzieć miłość również w tych sprawach, które z natury mniej im się podobają, jak karność, nauka, umartwienie… Chociaż to bardzo znane powiedzenie księdza Bosko może być kolejnym na liście „podejrzanych”, jest też kolejnym niemożliwym do pominięcia bez zdradzenia jego myśli pedagogicznej.

Klimat akceptacji

W systemie zapobiegawczym ogromną rolę ma kształtowanie w wychowanku pozytywnego obrazu samego siebie. Pozytywna samoocena pozwala czuć się osobą wartościową i potrzebną, nawet mając świadomość własnych niedoskonałości i wad. Pozwala także dostrzegać i skupiać uwagę na pozytywnych cechach innych, a także stopniowo przezwyciężać własne ograniczenia, czy – tam, gdzie jest to niewykonalne – integrować je przez samoakceptację. Jest to możliwe jedynie w klimacie zaufania i bezinteresowności. Tylko bycie kochanym uzdalnia do kochania i wchodzenia w zdrowe relacje z dorosłymi i rówieśnikami tej samej i odmiennej płci. Brak miłości (lub okazywania miłości) leży u źródeł wielu zranień, które utrudniają, a w niektórych przypadkach uniemożliwiają nawiązywanie stabilnych relacji przyjaźni i miłości.

Dojrzała miłość wychowawcza

Dojrzałość i zrównoważenie psychoafektywne wychowawcy są niezbędnym warunkiem okazywania uczuć przez wychowawcę. Już ksiądz Bosko zwracał uwagę na niebezpieczeństwo „przyjaźni partykularnych”, faworyzujących niektórych wychowanków kosztem pozostałych, w których gratyfikacja wychowawcy przesłania dobro wychowanka. Przyjaźń prawdziwa, stanowiąca normalną drogę dotarcia do umysłu i serca wychowanka, zawsze ma na celu ukształtowanie w nim dojrzałej autonomii i postaw kierujących się wartościami, a nie jedynie przywiązaniem do osoby wychowawcy.

Sprawa serca

Dla chrześcijanina miłość jest źródłem wszystkiego, co dobre, bo sam Bóg jest Miłością. Miłość jest fundamentem i warunkiem harmonijnego wychowania. Nowoczesna psychologia i pedagogika uczyniły przedmiotem badań jej wpływ na kształtowanie osobowości, ale nawet bez jakiegokolwiek przygotowania naukowego nietrudno zauważyć jej decydujące znaczenie dla zdrowego rozwoju każdego człowieka. Właśnie dlatego, że wychowanie opiera się na miłości dobrymi wychowawcami potrafią być także osoby bez specjalistycznego przygotowania teoretycznego, nie mogą być nimi natomiast pozbawieni jej nawet wysoko wykwalifikowani pedagodzy. Św. Jana Bosko na dojrzałego mężczyznę wychowała matka – kobieta prosta, bez wykształcenia, samotnie opiekująca się dziećmi. W znacznej mierze to dzięki niej zdobył przeświadczenie, że wychowanie jest sprawą serca.

Janusz Leśniewski

« czytelnia

Komentarze

Ilość komentarzy: 0 dodaj komentarz »

Dodaj komentarz - pola oznaczone * są obowiązkowe



Oratorium im św. Jana Bosko w Łodzi nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych na stronie.
Prosimy o wzajemny szacunek i kulturę osobistą.

na górę